Wolność się zdobywa czy odzyskuje?
28.05.2026 | KAMIL KUC
Mówimy, że chcemy się stać wolnym człowiekiem. Że chcemy zdobyć wolność.
A może wolność jest czymś, co zaledwie wystarczy sobie przypomnieć? Odzyskać?
Nie chodzi o słowa, one same w sobie nie mają znaczenia, bo to my nadajemy znaczenie.
Chodzi o to, gdzie tej wolności szukamy. Jeżeli na zewnątrz w rzeczach, osobach, substancjach, to ludzie, którzy szukali jej tam przez całe życie, powiedzieli nam pod koniec ich życia, że nie warto.
Byli też na szczęście ludzie, którzy zaryzykowali i zaczęli szukać jej we wnętrzu. I gdy już ją odkryli, złapali się za głowę i powiedzieli nam, że my nigdy nie przestaliśmy być wolni! Po prostu na chwile o tym zapomnieliśmy i uwierzyliśmy, że tę wolność utraciliśmy!
Uwierzyliśmy, że ta wolność zależy od pieniędzy, rodziny, statusu, związku, pracy czy wyglądu ciała.
I zanim w to wszystko uwierzyliśmy, wtedy byliśmy kimś wolnym!
Nadal jesteśmy, choć rzadko to widzimy.
Skąd wiadomo, że nadal jesteśmy wolni?
Ponieważ możemy przestać wierzyć w to, w co uwierzyliśmy! Możemy wybrać inny kierunek, inne nastawienie, inne zajęcie, a nawet inne samopoczucie!
To wszystko oznaka, że nigdy nie utraciliśmy wolności. Oto niezaprzeczalny dowód naszej wolności! Możesz dzisiaj uwierzyć, że Twoją wolność odbierają słodycze, żona/mąż czy strach, a jutro przestać w to wierzyć. Czy w tym czasie przestałaś/przestałeś być wolnym człowiekiem? Czy może tylko na chwilę o tym zapomniałaś/zapomniałeś?
Jest w nas cząstka, która nadal ma w sobie tę niewinność, na podstawie której uwierzyliśmy, że do bycia wolnym człowiekiem czegoś potrzebujemy.
Każdy z nas był 5/6 latkiem, gdy dorośli powiedzieli:
Słuchaj dziewczynko, słuchaj chłopczyku. Jeżeli chcesz być wolnym człowiekiem, musisz mieć w życiu dużo… | powinnaś/powinnaś robić to i to… | musisz żyć w taki i taki sposób… itp.
I wtedy niewinne dziecko traci wolność, bo jego umysł zostaje zaprogramowany, że wolność jest na zewnątrz w przyszłości i że zyska ją dopiero, gdy coś osiągnie, zarobi, zrobi itp.
Ta niewinność nadal w nas jest. Możemy jej użyć ponownie, aby uwolnić się od tego, co nam ją odbiera.
Gdybyśmy tę część nas, którą decydujemy, w co wierzymy, a w co nie - skierowali na odzyskanie jeszcze większej wolności?
Zdanie sobie z powyższego sprawy często doświadczamy jako wewnętrzne AHA. Dociera do nas, że mamy możliwość/szansę/przywilej, aby uwolnić się od tego, co zabiera nam wolność.
Ci przed nami, którzy wpadli na ten sam pomysł, odkryli wiele narzędzi i sposobów, aby doświadczać większej wewnętrznej wolności. Wiele (większość?) z tych ścieżek testowałem i dla mnie najlepiej zadziałało połączenie procesu uwalniania/poddania z introspekcją. Obserwuję też ludzi, którzy od lat podążają tą samą drogą i jest dla mnie wielką radością patrzeć, jak niesamowicie zmienia się ich życie i jak wychodzą z tego, co wcześniej wydawało się niemożliwym, aby z tego wyjść.
Jeżeli powyższy temat z Tobą rezonuję, to serdecznie zapraszam na czerwcowy Warsztat Introspekcji, podczas którego przez 5 spotkań będziemy szukali, unieważniali i uwalniali to wszystko, czym nieświadomie odbieramy sobie wolność. Począwszy od emocjonalnych przywiązań do ludzi, a skończywszy na uzależnieniach od różnych substancji czy stymulantów.
Szczegóły warsztatu:
https://www.zyciebezstresu.pl/introspekcja-warsztat/
PS. Rzadko publicznie mówię o przeszłych uzależnieniach, a trochę ich było i do tego niektóre były bardzo negatywne. Daleko mi było do świętości, jednak rozumiem, że takie doświadczenia mogą być inspirujące dla innych. Przypuszczam, że podczas tego warsztatu czy spotkania stacjonarnego opowiem więcej. Wyłączną intencją będzie podzielenie się tym, że „cuda” (bo dla mnie wyjście z tych uzależnień to cud) zdarzają się na porządku dziennym, gdy tylko człowiek weźmie odpowiedzialność.
PPS. Uprzedzając jeden z większych lęków, nie musimy zawsze rezygnować z tego, co - wierzymy, że - odbiera nam wolność. Nadal mamy rodzinę, żonę/męża, pracę, a nawet od czasu do czasu zjemy batonika. Po prostu nie ma już wewnętrznego przymusu lub poczucia, że to nas zniewala. Może się nawet okazać, że odkrywamy radość w tym, co kiedyś rzekomo nas zniewalało (np. związek, praca). Takie cuda dzieją się wtedy, gdy zmieni się nasze myślenie/postrzeganie.
Zapraszam ciepło na czerwcową podróż ku większej wewnętrznej wolności!
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone