"Nie umiem sobie poradzić ze wstydem"
22.04.2026 | KAMIL KUC
Takie zdanie usłyszałem. Zasugerowałem osobie, aby przestała próbować sobie z nim radzić!
Co zazwyczaj mamy na myśli, gdy mówimy, że nie potrafimy sobie poradzić ze złością, strachem czy wstydem?
To, że czujemy te emocje, że są bardzo intensywne, że czujemy się nimi ogarnięci i nie mamy pojęcia, jak się ich POZBYĆ!
Gdy pytamy kogoś:
„Hej, powiedz mi jak poradzić sobie ze wstydem”
To mamy na myśli:
„Mam go już dość, przeszkadza mi, nie potrafię funkcjonować, gdy go czuję i chcę w końcu przestać go czuć! Chcę, aby się ode mnie odczepił i znikł!”
I właśnie dlatego wstyd nie odchodzi!
Właśnie dlatego sobie z nim realnie nie radzimy.
On by odszedł i to dawno temu, gdybyśmy nie wierzyli, że to coś złego, aby czuć wstyd.
A jednak kiedyś, prawdopodobnie dawno temu uwierzyliśmy, że nie powinniśmy się wstydzić, że nie wypada, że zawstydzenie jest złe, że to źle o nas świadczy i że odczuwanie wstydu jest słabością.
Gdy wierzymy w którąś z powyższych myśli, czy chętnie przywitamy wstyd? Czy pozwolimy mu, aby się rozgościł? Czy damy sobie przyzwolenie, aby nas oblał, wypełnił i ogarnął?
Skądże!
Wytoczymy przeciwko niemu wszystkie działa: słodycze, muzyka, telefon do znajomego, serial, gra, alkohol czy dowolna ulubiona używka, aby przestać być z nim w kontakcie.
Co się wtedy z nim dzieje? Ulega wyparowaniu? Nic takiego. Wraca tam, skąd przyszedł, czyli zostaje stłumiony do naszej podświadomości.
Teoretycznie osiągnęliśmy sukces, bo już go nie czujemy, jednak realnie ponieśliśmy porażkę, bo on nadal będzie kierował naszymi decyzjami, tylko że z ukrycia.
Będziemy unikali wszystkiego, co mogłoby go wywołać. Nawet gdyby coś mogło nas rozwinąć, uczynić nas zamożniejszymi czy szczęśliwszymi, nie zrobimy tego, jeżeli będzie cień podejrzenia, że po drodze trzeba będzie zmierzyć się ze wstydem.
I w ten sposób MYŚLIMY, że to my świadomie decydujemy o naszym życiu i wyborach, lecz gdy im się przyjrzymy, okazuje się, że one są bardzo zawężone.
Powiedzmy, że w naszej obecnej sytuacji istnieje 10 różnych rozwiązań, przy czym 7, 8 i 9 będą najefektywniejsze i najszybciej ulepszą nasze życie, lecz ze względu na opór/awersję do wstydu, pozostaje nam tylko pierwsze i drugie rozwiązanie, które są najmniej efektywne.
I gdy wybierzemy któreś tych z dwóch pierwszych, to mamy poczucie, że to był świadomy wybór, a my jesteśmy wolnymi ludźmi. Tylko co to za wolność, jeżeli strach przed wstydem zablokował nam pozostałe 8 możliwości?
To jest ten argument za uwalnianiem emocji, który bardzo chciałbym wszystkim pokazać. Trudność polega na tym, że nie widzimy jakie decyzje moglibyśmy podjąć, gdybyśmy kierowali się emocjami w mniejszym stopniu. Dopiero gdy człowiek „zaryzykuje” i przystąpi do uwalniania, nagle widzi, w jakim więzieniu żył.
Wcześniej nie dostrzegamy tego więzienia, bo nie widzimy ile na dzień dobry „tracimy” przez to, że unikamy w życiu emocjonalnego dyskomfortu.
Wracając do wstydu lub dowolnej emocji, z którą masz wrażenie, że nie potrafisz sobie poradzić.
Puść chęć radzenia sobie z nią! Nie musisz! Pozwól sobie na to, aby sobie z nią nie radzić! Przecież to tylko emocja, to nic nie mówi o Tobie. I co z tego, że przez kilka godzin lub kilka dni będziesz czuć wstyd? NIC! W ten sposób w końcu dasz mu okazję, aby się wyczerpał, a sobie. aby realnie się od niego uwolnić.
Puść tę całą ideę o radzeniu sobie z emocjami i wtedy dopiero zrozumiesz, na czym ono polega.
Poradzić sobie z emocją to się jej PODDAĆ, a nie z nią walczyć.
Nie ma innego sposobu, aby poradzić sobie z emocją niż poprzez całkowite zaakceptowanie jej.
To tak, jak nie ma innego sposobu, aby znikła ciemność, niż poprzez zapalanie światła. Spróbuj sobie poradzić z ciemnością inaczej. Minie 10 lat i nic się nie zmieni, dalej będzie ciemno.
I tak ludzie całe życie próbują sobie radzić z emocjami, a nie widzą, że to jest totalnie nieefektywne, nic się nie zmienia.
Przestań się jej opierać. Tylko w ten sposób zapalasz światło. Poprzez zaprzestanie prób pozbycia się jej. Przestań całkowicie się na niej koncentrować i skup się na akceptacji.
To działa, tylko trzeba przetestować i przeczekać dyskomfort. W ten sposób odkryjesz całkowicie inny sposób radzenia sobie z emocjami - poprzez niestawienie im oporu.
Sprawdź koniecznie!
Powodzenia!
Mocno pozdrawiam!
Kamil
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone