Sprytny osiołek
12.05.2026 | KAMIL KUC
Każdy z nas ma w sobie sprytnego osiołka, który udaje, że bardzo cierpli, ponieważ przepełnia go poczucie winy, żal i urazy.
Stwarza wrażenie, jakby wszystko i wszyscy byli przeciwko niemu. Biedactwo, któremu los pod górkę, a wszyscy źle życzą. Wygląda na odrzuconego i niekochanego.
Twierdzi, że nie zasługuje na więcej, że nikt go nie szanuje, że nie jest wartościowy i wystarczający. Uważa, że jego potrzeby krzywdzą innych: gdy odpoczywa, inni cierpią, gdy zarabia, inni tracą, gdy wybiera siebie, jest egoistą. Wygląda, jakby się nieustannie poświęcał dla innych oraz ponosił nieustanną karę. W jego życiu nie ma radości, spokoju, ani miłości.
Brzmi bardzo przekonująco, a jego dowody i argumenty są nie do przebicia. Nie kochano go i ignorowano jego potrzeby, dlatego jest w miejscu, w którym jest, czyli w ostatniej ławce skupiony na tym, co jest z nim nie tak i co mu brakuje.
I tu historia osiołka mogłaby się skończyć, gdyby nie drobny szczegół.
Gdy człowiek znajdzie w sobie odwagę, aby spojrzeć mu w oczy, aby zobaczyć jego mechanizmy działania, zauważy pewną sprzeczność.
Osiołek na zewnątrz stwarza wrażenie, jakby bardzo cierpiał, lecz w środku czerpie satysfakcję z tego cierpienia!
Nikt nie umieścił go siłą w ostatniej ławce. On sam tam poszedł, aby uniknąć odpowiedzialności, gdy nauczyciel pyta do tablicy! Wtedy się kuli, chowa za innymi, gra biedactwo i gdy ktoś inny idzie do tablicy, osiołek robi „Ufff”i zaciera pod stołem ręce!
On tam nie siedzi za karę. Jemu tam wygodnie!
Tak, wypełniają go wina, żal i urazy, lecz dzięki nim nie musi brać odpowiedzialności za to, że się nie nauczył, jak reszta klasy. Ma wymówkę. W końcu jest biednym osiołkiem!
Ta wina, żal i urazy go niszczą i prowadzą jego życie do destrukcji, lecz w zamian otrzymuje okruchy miłości, inni się nad nim rozczulają, współczują, a nawet wyręczają go w zadaniu domowym.
Osiołek znów zaciera ręce, bo już dawno zauważył, że taka strategia jest bardzo opłacalna. Co prawda inni doświadczają wspaniałego i pozytywnego życia, mają coraz więcej energii, ponieważ coraz więcej z siebie dają, ale osiołkowi bardziej opłaca się myśleć o negatywnej przeszłości, niż pozytywnej przyszłości. Reszta skupia się na tym, co mogą z siebie dać, a on skupia się na swoich brakach i niedoskonałościach. W ten sposób nie musi działać, brać odpowiedzialności, ryzykować czy wystawiać się na ocenę innych.
Osiołek jest, jaki jest. Perfekcyjnie gra swoją rolę. On nie jest zły, po prostu nie potrafi inaczej. Osiołek w toku ewolucji nie nauczył się miłości czy odpowiedzialności. Te słowa to dla niego abstrakcja. Robi więc to, co potrafi najlepiej, jest dzikim osiołkiem, który ma wszystkich w nosie, bo liczy się tylko jego przetrwanie. Co więcej, on nie posiada wewnętrznego źródła energii, dlatego potrzebuje czerpać ją od innych. Chcąc przeżyć, stał się mistrzem kontroli i manipulacji. Skupia uwagę innych na swojej udręce, bo w ten sposób ma pożywkę, dzięki której może przetrwać.
Walka z osiołkiem nic nie zmieni, tylko doda mu siły. Osiołek nie jest naszym wrogiem, ale nie jest też przyjacielem, któremu należy ufać czy go słuchać. Przy pierwszej lepszej okazji doprowadzi nasze życie do katastrofy, aby mieć pożywkę z posiadania racji.
I jak tu żyć mając w sobie takie coś?
Jest na to sposób. Nazywa się akceptacja. To jedyna metoda, aby osiołek nie zniszczył naszego życia.
Zamiast walki z jego lenistwem, egoizmem czy chciwością, akceptujesz jego naturę. Akceptujesz to, jaki jest. Odpuszczasz poczucie winy czy wstyd na temat jego cech. Odpuszczasz strach przed osiołkiem. Pozwalasz mu być tym, czym jest, dzikim, prymitywnym, nieokrzesanym osłem. Jednocześnie poprzez akceptację, dyscyplinujesz go. Nie pozwalasz, aby opuścił swoją zagrodę, nie pozwalasz, aby manipulował, kontrolował czy kogokolwiek krytykował, łącznie z Tobą.
Gdy próbuje opuścić zagrodę, czyli zalewa Cię falą złości, nienawiści czy wstydu, siadasz, zamykasz oczy i neutralizujesz to wszystko poprzez akceptację. Robisz to, bo troszczysz się o siebie oraz o innych. Nie chcesz, aby cierpieli przez Twojego osiołka.
Gdy próbuje Ci mówić, jak masz żyć, gdy Cię oczernia lub osądza, nie słuchasz go. Odrzucasz te myśli, nie traktujesz ich serio. Przypominasz sobie prawdę o tym, że jesteś kimś wartościowym i wolisz życie w radości i szczęściu, niż kontroli i strachu.
Po prostu go nie słuchaj. Idź nadal przed siebie, wyrażaj swoją indywidualność, ufaj temu, co Cię prowadzi i doceniaj w sobie i innych wszelkie przejawy tego, co dobre i pozytywne. Wówczas osiołek będzie siedział cicho i z każdym dniem będzie coraz słabszy. Nie dlatego, że z nim walczysz, tylko dlatego, że go akceptujesz.
Moc z Tobą!
Kamil
Ps. Dziękuję uczestnikom warsztatu introspekcji o samoocenie za odwagę, by spojrzeć osiołkowi w oczy i odkryć jego gierki!
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone