"Umysł wolny od winy nie może cierpieć"
11.02.2026 | KAMIL KUC
Co jest fundamentem problemów zdrowotnych, witalnych i z poziomem energii?
Poczucie winy!
Dlaczego w naszym kraju ten temat powinien być szeroko omawiany na każdym kroku?
Bo my uwielbiamy cierpieć! Uwielbiamy całą martyrologię, męczeństwo, bycie winkelriedem i niekończącą się pokutę!
Każde społeczeństwo ma jakieś archetypy, czyli współdzielone zbiorowe wzorce zachowań. U nas jednym z takich archetypów jest bycie tymi, którzy są najeżdżani, rozbierani, biczowani, atakowani, poddawani próbom i plądrowani. Wtedy się jednoczymy i w tej jedności walczymy ze wspólnym wrogiem.
I na przestrzeni czasów doszło do dziwnego zjawiska - zaczęliśmy gloryfikować cierpienie, utożsamiać się z nim, a nawet nazywać go świętym i szlachetnym!
Przyjęliśmy tożsamość narodu, który cierpi.
To wszystko bardzo łączy się z poczuciem winy, która także jest gloryfikowana! To trochę wygląda tak, jakbyśmy byli dumni z tego, że czujemy się winni. I jednocześnie wierzyli, że dzięki tej winie nasze życie stanie się lepsze.
I tu przychodzi Dr. Hawkins, który klinicznie/kinezjologicznie udowadnia, że wina w każdej postaci i w każdej okoliczności jest dla nas destrukcyjna, niszczy zdrowie i nasze życie.
„Wina jest najbardziej toksyczną ze wszystkich emocji. Powoduje ona najszybsze zużycie energii życiowej […] Nieświadoma wina powraca pod postacią chorób psychosomatycznych, wypadkowości oraz zachowań samobójczych.” - D. Hawkins
Wystarczy jedna drobna zmiana, aby zrozumieć, o co chodzi.
Zamieńmy winę z jej synonimem, słowem ‚nienawiść’.
I teraz to nabiera zupełnie innego sensu, prawda?
Czy trzymanie w sobie nienawiści może zaprowadzić do zdrowia, sukcesów i pozytywnego życia?
Wina to nienawiść. Im więcej mamy w sobie winy, tym bardziej siebie nienawidzimy. A gdy siebie nienawidzimy, szukamy dla siebie tego, co najlepsze, czy tego, co najgorsze?
„Neurotyczne poczucie winy to trucizna dla duszy” - C.G. Jung
W efekcie podświadomej winy/nienawiści, podejmujemy decyzje, które będą dla nas destrukcyjne. Oglądamy horrory i brutalne filmy, słuchamy mrocznej muzyki, spożywamy alkohol i narkotyki, jemy kiepskiej jakości jedzenie, zarywamy noce, spędzamy czas z osobami, które mają negatywne podejście do życia, wchodzimy w relacje z tymi, którzy nas nie szanują i robimy setki innych rzeczy, którymi podświadomie niszczymy własne życie.
Dlaczego to robimy? Aby siebie ukarać!
A jaki sposób wymierzenia kary jest „najlepszy”? Zaatakowanie własnego ciała!
„Wina prowokuje do karania samego siebie, a ulubioną formą samokarania stosowaną przez ego jest choroba” - Dr. Hawkins
D. Hawkins odkrył także, że wina (nienawiść, pogarda) w największym stopniu aktywuje choroby i analogicznie osoba wolna od winy/nienawiści, nie będzie chorowała, bo już nie ma potrzeby wymierzania sobie kary!
Jeżeli Twoją intencją jest doświadczanie pozytywnego życia na wszystkich poziomach, szczególnie w kontekście zdrowotnym, bardzo zachęcam, aby na poważnie zainteresować się tematem poczucia winy, tj. zrozumieć jak wpływa na zdrowie oraz co najważniejsze - doprowadzić do tego, aby się od niej uwolnić!
„Wina jest całkowicie bezużyteczną emocją. Nigdy nie sprawia, że ktokolwiek czuje się lepiej, ani nie zmienia sytuacji.” - Louise Hay
Jednocześnie bardzo dziękuję uczestnikom wczorajszego warsztatu, ponieważ przez ponad 2h „maglowaliśmy” temat winy z każdej strony. Wszystko po to, aby wydobyć na światło programy i przekonania, które od dawna w sobie trzymamy.
Konfrontacja z winą nigdy nie jest przyjemnym doświadczeniem. Bywa skrajnie bolesna, szczególnie gdy przypominamy sobie, jak obwiniano nas w dzieciństwie nawet wtedy, gdy niczego "złego" nie zrobiliśmy lub co gorsza, za istnienie.
Tak, to kolejny ważny temat, który bardzo często ‚wypływa’, gdy zaczynamy proces przepracowywania winy. Odkrywamy, że czujemy się winni tego, że istniejemy! I nagle wszystko nabiera sensu. Wszystkie dotychczasowe porażki i problemy. Odkrywamy, że nasza tożsamość została zbudowana na winie, więc nie dziwimy się, że przez całe życie nieustannie siebie sabotujemy i podświadomie szukamy dla siebie kary!
Jak mamy być szczęśliwi, czuć się wolni i radośni, jeżeli nasz umysł ciągle chce nas biczować?
„Umysł wolny od winy nie może cierpieć” - ACIM
Aż nadchodzi moment, w którym tego cierpienia jest tak dużo, że zaczynamy kwestionować to wszystko, w co kiedyś uwierzyliśmy. Raz jeszcze przyglądamy się przekonaniom o winie, pokucie, grzeszności i rzekomym „szlachetnym cierpieniu”. I wtedy mamy wrażenie, że coś tu mocno nie gra.
Zaczynamy się zastanawiać, jak to jest możliwe, że Istota, która nas stworzyła i jest Źródłem Bezwarunkowej Miłości, jednocześnie chce, abyśmy cierpieli i czuli się winni?
Zaczynamy kwestionować dalej i odkrywamy prawdziwego „winowajcę”.
Okazuje się, że to nasze kochane ego chce naszego cierpienia i to ono doprowadziło do zamiany prawdy z fałszem.
"Bóg nie nakazuje nam być winnym, lecz być wolnym" - M. Eckhart
I od tego momentu postanawiamy przestać wierzyć w to wszystko, co usłyszeliśmy o winie i cierpieniu, bierzemy odpowiedzialność i zaczynamy jedno za drugim rezygnować z tych wszystkich przekonań/programów, a winę uwalniać.
I w ten sposób z każdym kolejnym tygodniem, miesiącem i rokiem w końcu czujemy się coraz lżej i radośniej. Nie dzięki trzymaniu w sobie winy, tylko nieustannym przebaczaniu jej w sobie, czyli pozwalaniu, aby odeszła.
Dziękuję za uwagę!
Powodzenia!
Moc (niewinności) z Tobą!
Kamil
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone