Dlaczego ego stawia opór?
10.04.2026 | KAMIL KUC
Ten moment, w którym dociera do nas, że kontrolujemy wszystko i wszystkich! Gdy o tym czytamy, słyszymy od kogoś, to jedno. Nie do końca wiemy, jak to rozumieć. ‚Co to znaczy, że wszystko i wszystkich kontroluję? Czyli że jak to robię? W których momentach?’
Aż nadchodzi moment, w którym do nas dociera, że tego wcześniej nie dostrzegaliśmy, bo się tym staliśmy. Idealna metafora to ryba, która szuka wody i nie potrafi jej znaleźć, bo ta woda jest wszędzie i od zawsze ją otacza! Ryba nie ma porównania, nie wie, jak to nie jest być w wodzie, bo nigdy nie doświadczyła braku wody. Podobnie u większości z nas w przypadku kontroli. Gdy człowiek nie doświadczy stanu poddania/zaufania, to nie widzi, że do tej pory siedział w więzieniu. Nie widzi, że ciągłą kontrolą wszystkiego i wszystkich odbierał sobie wolność. Nie widzi też jak niedorzeczne i szalone są próby kontrolowania czegokolwiek.
Dziękuję za wiadomość. Załączam (za wcześniejszą zgodą), aby pokazać, jak ego się gorączkuje, gdy dotykamy tematu kontroli!
„Myślałam, że warsztaty o tematyce spokoju będą "lekkie, łatwe i przyjemne". […] Bardzo się zdziwiłam już na początku pierwszego spotkania, ponieważ miałam problem z odpowiedzią na pierwsze pytanie - totalna pustka w głowie\blokada. I tak było z co drugim pytaniem ale pomyślałam, że jestem zmęczona po świętach i że jeszcze się rozruszam. Zdziwiłam się, kiedy do mnie dotarło, że kontroluję wszystko i wszystkich, ale jak to - JA ??? Wczoraj wieczorem przystąpiłam do uwalniania [pragnienie kontroli] i pierwszą sesję, a właściwie jej początek odtwarzałam kilka razy, bo od razu przestawałam słuchać co mówisz. Jeszcze nigdy przy żadnej sesji nie musiałam tak bardzo się "spiąć" żeby wszystko do mnie dotarło, tak ziewałam, że myślałam, że sobie szczękę wywichnę. Czułam duży opór. Zaraz po pierwszej odsłuchałam drugą sesję [lęk przed brakiem kontroli], tu było jeszcze ciężej i teraz ... petarda w pewnym momencie się zorientowałam, że mam w umyśle całkowitą pustkę i zamiast powiedzieć - teraz - usłyszałam jak mówię - chyba żartujesz - to było moje Ego. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. Czuję, że ten warsztat jest dla mnie bardzo ważny i zmieni bardzo szybko moje życie”
Takie doświadczenia (gdy ego broni kontroli) nie są lekkie i przyjemne, jednak bardzo cenne, ponieważ dzięki nim często po raz pierwszy dociera do nas, że mamy w sobie „obcego”, czyli mechanizm, który broni sam siebie.
Wtedy przypomina się to wszystko, co czytaliśmy i słyszeliśmy o ego. To tak, jakby ta wiedza w nas była i nagle się aktywowała. Dociera do nas, co to jest to ‚ego’. Doświadczamy go na własnej skórze. Odkrywamy, że w naszym wnętrzu jest program, który ma własną wolę i aktywnie się sprzeciwia naszej!
Właśnie wtedy, gdy dotykamy tematu odpuszczenia kontroli, można złapać ego „na gorącym uczynku”, czyli obserwować jak stawia opór, jak próbuje nas rozproszyć, jak szuka słodyczy, jedzenia, newsów, muzyki, brudnych okien lub czegokolwiek, co odwróci i zajmie naszą uwagę.
Dlaczego tak? Kontrola jest rdzeniem ego. Ego to esencja kontroli. Kontrola zapewnia mu przetrwanie. Jednocześnie ta kontrola jest dla ego ochroną przed odkryciem jego niemocy i nierzeczywistości!
Nie ma się co dziwić, że tak trudno jest nam zobaczyć poziom, do jakiego wszystko i wszystkich kontrolujemy. Odkrycie tego wiąże się z uświadomieniem sobie, w jakiej iluzji żyliśmy i iloma złudzeniami karmiliśmy się do tej pory. Trzeba byłoby się przyznać, że nasze dotychczasowe postrzeganie było całkowicie błędne, i że pomyliliśmy się po całości. A tego byśmy nie chcieli, bo to mogłoby być bardzo bolesne, nieprawdaż?
Na szczęście (lub jak to mówią „dzięki Bogu”) oprócz kontrolującego ego jest w nas coś jeszcze, bez czego nie bylibyśmy w stanie sobie z nim poradzić. Coś o wiele mocniejszego i potężniejszego niż ego. Jedni nazywają to Światłem, inni Miłością, a jeszcze inni Życiem. Boimy się tej energii zaufać (ten lęk to kolejny sprytny mechanizm kontroli ego!), a to ona utrzymuje nas przy życiu (choć ego twierdzi, że my sami siebie utrzymujemy), kocha bezwarunkowo, widzi naszą niewinność i czeka cierpliwie, aż znudzi się nam próba kontrolowania wszystkiego i wszystkich.
„Lewa półkula mózgowa chce nami kierować i być u steru. Nie chce słyszeć o służeniu czemuś większemu. Nie chce, żebyśmy to odkryli, chce być jedyną stroną monety.” - D. Hawkins
Dziękuję za uwagę!
Do zobaczenia w kolejnym spotkaniu Warsztatu Introspekcji - czeka nas kolejny element układanki. Sprawdzimy, co zasila mechanizm kontroli.
Moc z Tobą!
Spokojnego dnia!
Kamil
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone