Jak przekonania z dzieciństwa kształtują finanse?
10.03.2026 | KAMIL KUC
Przychodzi dziewczynka/chłopczyk do mamy/taty i mówi o swojej potrzebie. Lalka, samochód, nowy ciuszek, a może coś abstrakcyjnego, jak cały zamek lub samolot.
Tata/mama zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, że sposób, w jaki odpowiedzą, wpłynie na poczucie wartości dziecka i ukształtuje jego postrzeganie pieniędzy i tego, czy wierzy, że na nie zasługuje.
Każdy z nas kiedyś był takim chłopcem/dziewczynką.
Każdy z nas obserwował rodziców i sposób, w jaki rozmawiają o pieniądzach. Obserwowaliśmy ich zachowanie, gdy pieniądze w domu były i ich nie było. Obserwowaliśmy, jak mówili o osobach, które zarabiały 10x więcej niż oni, oraz jak mówili o osobach, które nie miały nic.
I tak dzień po dniu - nasza podświadomość słuchała non stop i wszystko skrzętnie ‚zapisywała’. Każda opinia, każdy osąd, każde przekonanie - niczego nie filtrowaliśmy, nie zastanawialiśmy się nad konsekwencjami takiego myślenia. Wszystko przyjmowaliśmy jako pewnik i prawdę.
Uczyliśmy się także co mamy czuć wobec pieniędzy! Obserwowaliśmy rodziców, którzy się martwili, złościli i kłócili o pieniądze. Obserwowaliśmy ich pragnienia i to kiedy się ich wstydzą. Obserwowaliśmy, jak się zachowują, gdy przyjmują prezenty i z jakim nastawieniem je dają. Obserwowaliśmy także z jakim nastawieniem idą do pracy, co mówią o szefie i jak traktują dni wolne.
Pytaliśmy ich, dlaczego jedni mają tak dużo pieniędzy, a inni ich nie mają. Odpowiedzi traktowaliśmy jak dogmaty.
Mijały lata, a w naszym wnętrzu powstał zbiór przekonań na temat nas samych, finansów i pracy. Ten zbiór stał się naszą mapą. Nadaliśmy mu bardzo wyjątkowe imię:
JA
Minęło kilkanaście/kilkadziesiąt lat i doświadczyliśmy konsekwencji tego wewnętrznego obrazu.
W większości przypadków bardziej negatywnych niż pozytywnych.
Szukaliśmy przyczyny, a inni szukający chętnie nam ją podpowiadali: podatki, urzędy, płeć, wiek, miasto, zawód, zmiany technologiczne itp.
Historia w większości przypadków jest podobna. Próbujemy wszystko i wszystkich zmieniać i kontrolować. Wydaje nam się, że nasza sytuacja materialna zależy od wydarzeń na świecie oraz innych ludzi. Mijają lata, sytuacja niewiele się zmienia, a my mamy coraz większe poczucie zmagania i frustracji.
Dlaczego tak robimy? Ponieważ ten wewnętrzny zbiór przekonań, ten podświadomy obraz jest zabezpieczony przed ingerencją i zmianą. Zabezpieczeniem jest program/przekonanie, że przyczyna tego, ile zarabiamy, jak się czujemy wobec pieniędzy i jak wygląda nasza sytuacja materialna, jest na zewnątrz. To nie jest jedyne zabezpieczenie, są też inne. Kolejnym jest przekonanie „ja mam rację, ja wiem”.
Jeżeli ten zbiór przekonań ma etykietkę „JA” i jednym z tych przekonań jest „JA wie; JA ma rację; JA jest prawdziwe” to jak mamy je kiedykolwiek zakwestionować?
W konsekwencji szukamy przyczyny tam, gdzie jej nie ma, a prawdziwa pozostaje nietknięta. Sytuacja finansowa się nie zmienia, frustracja narasta.
Aż wydarza się coś, zazwyczaj bolesnego, co sprawia, że wypowiadamy słowa: JA już nic nie wiem, nic nie ogarniam, nic nie rozumiem, mylę się, jestem w błędzie, poddaje się.
Tworzy się prześwit, zabezpieczenie puszcza, światło wpada do środka, a my odkrywamy „salę gimnastyczną za naszym pokoikiem” (nawiązując do ostatniego artykułu).
Mamy wrażenie, że trafiliśmy do biblioteki, w której od ziemi do sufitu na półkach znajdują się.. przekonania i emocje.
Jesteśmy w środku JA.
Odkrywamy, że nie jesteśmy zachowaniami, emocjami i myślami, które u siebie obserwujemy.
Odkrywamy, że jesteśmy niewinni. Po prostu powtarzamy nawyki myślowe naszych rodziców i dziadków.
Odkrywamy także, że nasza sytuacja materialna jest bezpośrednio związana z półką, na której widnieje napis:
POCZUCIE WARTOŚCI
Na półce znajdują się przekonania o niezasługiwaniu, byciu niewystarczającym, niepełnym, niekompletnym, gorszym.
Przeżywamy objawienie:
„Jeżeli wierzę, że moja wartość jest niska, że nie jestem wystarczająco wartościowy/wartościowa, to będę sabotowała/sabotował siebie i miała/miał poczucie, że nie zasługuję w życiu na więcej. Czyli mój standard życia, sytuacja finansowo-materialna to nie jest żadna kara, los, ani przypadek. To tylko konsekwencja fałszywego obrazu siebie, który dawno temu kupiłam/kupiłem. Jeżeli podejmę decyzję, aby go zmienić, to nie dość, że zniknie zmaganie i frustracja, to jeszcze moja sytuacja się poprawi”.
Odkrywamy, że wszystko zawsze było z nami w porządku, nigdy w niczym i od nikogo nie byliśmy gorsi, niczego nam nie brakowało. To były tylko niepoczytalne myśli, które nieświadomie przyjęliśmy.
Odkrywamy znacznie cenniejszy skarb, niż złoto i diamenty - WYBÓR. Świadomość, że możemy wybrać w co wierzymy, możemy wybrać przestać w coś wierzyć, możemy porzucić przekonania o niezasługiwaniu i gorszości.
Polecam kontemplację idei, że wszystko, co posiadamy, co robimy, co nas ‚spotyka’, czym się otaczamy, także kiedyś było jakimś wyborem.
Dziękuję za uwagę!
Dziękuję za spotkanie warsztatu introspekcji w obszarze finansów (z którego pochodzą powyższe wnioski) oraz odwagę, aby przyjrzeć się ‚odziedziczonym’ po rodzicach i dziadkach przekonaniom finansowym.
Dziękuję za odwagę przyjrzenia się przekonaniom dotyczącym zasługiwania, naszej wartości i przyjmowania pieniędzy od innych.
Na świecie jest wielu ludzi, którzy ochoczo zapłacą za to, że podzielisz się swoimi talentami, zdolnościami czy kompetencjami. Jednak dopóki koncentrujemy uwagę na tym, czy jesteśmy wystarczająco dobrzy i jak mamy być jeszcze bardziej perfekcyjni, osłabiamy siebie, a później dziwimy, że doświadczamy ‚utknięcia’.
Raz jeszcze bardzo dziękuję!
Wspaniałego, pozytywnego tygodnia!
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone