Dlaczego sabotujemy finanse?
23.03.2026 | KAMIL KUC
Gdy przyglądamy się naszej sytuacji finansowej, ważny jest pewien element. Bez niego ciężko będzie zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.
Tym elementem jest spojrzenie na nasze obecne zachowania i nawyki finansowe, umysłem dziecka, a nie dorosłego!
Gdy patrzymy z obecnej dorosłej perspektywy, mamy wrażenie, że to wszystko nie ma sensu. Przecież chcemy, aby ta sytuacja się poprawiła, jednak lata mijają, a my doświadczamy tych samych trudności.
Mamy wrażenie, jakbyśmy sami siebie sabotowali i robili sobie pod górkę. Kupujemy pod wpływem impulsów, podejmujemy zbyt ryzykowne, naiwne lub nierozsądne decyzje, zgadzamy się na nieuczciwe traktowanie, wydajemy nadwyżkę finansową „na głupoty” itp.
I wtedy łatwo o zaprogramowanie siebie czymś w stylu: to nie dla mnie, nie nadaje się, nigdy nie doświadczę pozytywnej relacji z pieniędzmi itp. Te przekonania nie dość, że są fałszywe, to jeszcze bardzo niebezpieczne, ponieważ gdy uwierzymy, że pieniądze nie są dla nas, zamkniemy się na rozwój i naukę. Będziemy przekonani, że mamy rację, bo bazujemy na naszych doświadczeniach.
Jednak gdyby spojrzeć na pieniądze i nasze zachowania tak, jak byśmy byli kilkuletnimi dziećmi, wszystko mogłaby nabrać sensu.
Gdyby się zastanowić, w co mogliśmy uwierzyć, gdy obserwowaliśmy kłótnie rodziców o pieniądze lub zostaliśmy „poświęceni”, ponieważ rodzic pojechał za granicę lub pracował do późna, wówczas moglibyśmy doświadczyć przebłysku i zrozumieć, że będąc dzieckiem, osądziliśmy pieniądze. Uznaliśmy je jako złe i winne tego, jaka jest sytuacja w domu.
Dziecko patrzy na kłótnie rodziców o pieniądze. Słyszy, jak rodzice się obwiniają, zamartwiają, krzyczą. I co wtedy myśli o pieniądzach? Że są wspaniałym narzędziem wymiany, że są dobre i mogą wnieść bardzo dużo pozytywnego w życie? Oczywiście, że nie. Obserwuje, że rodzice się o nie kłócą, więc zakłada, że to przez pieniądze, że one są przyczyną tego bólu i cierpienia.
A co czuje na ich temat, gdy rodzic mówi „Tata/mama musi wyjechać na kilka tygodni/miesięcy, aby zarobić pieniążki”?
Czy dziecko czuje wdzięczność do pieniędzy? A może nienawiść, bo ‚zabrały’ mu rodzica?
I tak wygląda finansowy start większości z nas. Negatywne myśli i emocje na temat pieniędzy. Ukryte urazy i osądy.
Z takim postrzeganiem wchodzimy w dorosłość. Z jednej strony człowiek chce mieć ich więcej, ale w jego wnętrzu jest z nimi na wojnie i podświadomie traktuje je jako.. uwaga..
WROGA!
Jeżeli wierzy, że pieniądze odebrały mu radość, dzieciństwo, obecność rodziców, widzi w nich wroga.
A jak traktuje się wroga? Przyjacielsko, z wdzięcznością? Wpuszcza się go do domu?
Czy może trzyma się go z daleka!?
I dochodzi do konfliktu. Jedna część nas chce mieć ich więcej, a druga nie chce mieć z nimi niczego wspólnego. W efekcie doświadczamy ciągłych wyzwań finansowych i tych wszystkich sabotujących zachowań. Mamy tyle, aby było na podstawowe potrzeby, bo wierzymy, że tyle jest w porządku. Jednak nie pozwalamy sobie na nadwyżkę, ponieważ ich obecność sprawia, że odzywają się stare rany, wraca podświadomy ból. Dlatego, aby nie bolało.. pozbywamy się pieniędzy, rezygnujemy z okazji na większy zarobek, unikamy lepiej płatnych stanowisk itp.
Podczas spotkania warsztatu intrspekcji omawialiśmy kluczową zależność - jeżeli nie zmieni się podświadomy obraz pieniędzy, jeżeli pozostawimy w sobie te urazy i negatywne postrzeganie finansów, nasz umysł będzie nam w koło tworzył te same zmagania i trudności.
Jeżeli chcemy, aby realnie i w długiej perspektywie zmieniła się nasza sytuacja finansowa, należy przestać traktować je jako wroga i zacząć jak sojusznika. Zobaczyć, że są w naszej drużynie, a nie przeciwnej. Innymi słowy - uwolnić się od podświadomej awersji do pieniędzy, od urazy i czucia się ich ofiarą.
Możemy zacząć od wynotowania emocji, które mamy na ich temat, od wstydu, aż po dumę. Następnie rozpocząć uwalnianie ich po kolei lub tych, które są najintensywniejsze. W ten sposób realnie zaczniemy przepracowywać ten temat w samym jego źródle. Na kanale YouTube @zyciebezstresu na przestrzeni lat powstało wiele sesji dot. finansów. Od lęku przed biedą, po niezasługiwanie, a kończąc na ich pragnieniu.
Inaczej ten proces można nazwać wybaczeniem sobie. Naszym zadaniem jest wybaczyć sobie to, że kiedyś obraziliśmy się na pieniądze i uczyliśmy je winnymi tego, jak wyglądało dzieciństwo.
Gdy spojrzymy na naszą sytuację finansową oczami dziecka, odkryjemy to, co przez lata nas sabotowało. Wówczas okaże się, że nie musimy walczyć z obecną sytuacją lub próbować siłą ją zmienić. Ona jest tylko zwierciadłem/lustrem dla podświadomego obrazu finansów, który w sobie nosimy.
Wystarczy zgodzić się na dyskomfort wynikający z odczucia raz jeszcze tych emocji. Gdy zostaną zaakceptowane, zaczną się zmniejszać, a my odczujemy znaczny wzrost energii.
Polecam sprawdzić, zamiast wierzyć na słowo. Przestać siłować się z obecną sytuacją i uczynić to, co nazywamy wzięciem odpowiedzialności - skierować uwagę na oswojenie się z emocjami, które mamy na ich temat. W ten sposób nasza sytuacja finansowa może w krótkim czasie poprawić się bardziej, niż przez ostatnie lata razem wzięte.
Dziękuję za uwagę!
Dziękuję także uczestnikom warsztatu o finansach - gratuluję odwagi przejścia przez te wszystkie ćwiczenia.
Szczegóły warsztatu:
https://www.zyciebezstresu.pl/introspekcja-warsztat
Powodzenia!
Wspaniałego dnia!
Kamil
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone