Stresowanie się finansami
24.02.2026 | KAMIL KUC
Często słyszy się, że pieniądze kogoś stresują lub samemu powtarza „stresuję się finansami”.
Jednak czy to w ogóle jest możliwe?
Z jednej strony mamy wrażenie, że tak, bo obserwujemy, że w chwili spojrzenia na konto czy wyższą cenę produktu, pojawił się stres, złość czy frustracja.
Wówczas wysnuwamy wniosek, że stresuje nas cena danego produktu lub ilość pieniędzy na koncie.
To, co umyka naszej uwadze to fakt, że pomiędzy ceną produktu, a irytacją, która się pojawiła, było coś jeszcze - MYŚL (przekonanie).
Czy faktycznie stresuje nas to, że cena chleba wynosi 50 zł?
To jest po prostu fakt. On nie ma takiej mocy, aby nas zestresować.
A może przyczyną tego stresu jest myśl, w którą wierzymy:
-Chleb powinien być tańszy,
-To za dużo,
-To jakiś spisek piekarzy,
-Chleb musi kosztować max 10 zł,
-itp.
Czy bez tych myśli pojawiłby się stres? Nie
Po prostu zaakceptowalibyśmy taką cenę chleba i albo go kupili, albo nie. Przez cały proces zakupowy odczuwalibyśmy spokój.
W ten sam sposób możemy udowodnić dowolną sytuację związaną z finansami, którą wierzymy, że nas stresuje.
Złość, frustracja czy lęk nigdy nie pochodzą z tego, jaką mamy wypłatę, ile na koncie czy jakie są ceny produktów. Przyczyną są zawsze jakieś przekonania/programy, które mamy wobec cen, wynagrodzenia czy finansów.
I teraz najpraktyczniejsza porada dla każdego z nas:
Dopóki obwiniamy pieniądze/wypłatę/ceny za to, że czujemy stres, uniemożliwiamy sobie zmianę naszej sytuacji finansowej.
Dopóki wierze, że stresują mnie pieniądze czy ceny, nie będę miał tych pieniędzy więcej, bo obwiniam je za to, jak się czuję.
Wówczas chcę mieć ich więcej, aby przestać czuć stres i zacząć czuć relaks. Jednak twierdząc, że one są przyczyną tego, jak się czuję, nie będę patrzył na nie jak na przyjaciela, tylko wroga. Moja relacja z pieniędzmi nie będzie przyjacielska. Będę z nimi na wojnie (tak jest zawsze, gdy obwiniamy coś/kogoś za to, jak się czujemy - prowadzimy podświadomą walkę z tym czymś/kimś).
Jakie jest prawdopodobieństwo, że „pieniądze będą do mnie lgnęły”, jeżeli prowadzę z nimi wojnę? Niewielkie.
Właśnie dlatego dla tak wielu osób proces zarabiania pieniędzy jest doświadczany jako walka, zmaganie, trud i męczarnia. Ponieważ podświadomie obwiniają pieniądze za to, jak się czują. Czyli jednocześnie pragną pieniędzy i je nienawidzą! Są z nimi na wojnie. A to, co wewnątrz, to na zewnątrz.
Czy jest rozwiązanie? Oczywiście, że tak. Zobaczyć pieniądze jako neutralne narzędzie do wymiany, a swoje nastawienie jako przyczynę tego, jak się czujemy wobec pieniędzy.
Mówiąc inaczej - wyłączyć obwinianie pieniędzy i włączyć odpowiedzialność za to, co czujemy, gdy patrzymy na ceny czy wynagrodzenie.
Robimy to poprzez odkrycie myśli, w które uwierzyliśmy na temat pracy i finansów, unieważnienie tych, które są negatywne oraz odpuszczenie (uwolnienie) emocji, które w sobie w tym obszarze zgromadziliśmy.
W efekcie człowiek bardzo szybko zauważa, że to, co kiedyś go stresowało (cena chleba, wypłata, stan konta) już nie wywołuje w nim negatywnych emocji. Jest spokój i akceptacja.
I teraz dzieje się „magia”! Umysł w końcu przestał sabotować, uciszył się, nie robi nam pod górkę - i teraz może pokazać nam, co potrafi! Będąc w pozytywnym stanie, zaczynają pojawiać się pomysły, aby w uczciwy (win-win) i pozytywny sposób zarobić więcej! Mamy też znacznie więcej energii, aby podjąć odpowiednie działanie. I w efekcie nasza sytuacja finansowa zaczyna się poprawiać i coraz mniej i rzadziej nas „stresuje”.
To jest jak najbardziej możliwe, jednak dopiero wtedy, gdy człowiek odważy się, aby wziąć odpowiedzialność za wszystko, co czuje w tym obszarze. Co więcej, ten proces sam w sobie może być fascynujący, szczególnie gdy odkrywamy, w jakie głupoty uwierzyliśmy na temat pieniędzy.
Nieustannie otrzymuje maile i wiadomości w stylu:
„Nie uwierzysz, ale właśnie odkryłam/odkryłem, że przez lata wierzyłam/wierzyłem w to i tamto. Przecież z takim nastawieniem to było niemożliwe, aby mieć lepszą sytuację finansową. Sama/sam się sabotowałam/sabotowałem!”.
To trochę tak, jak byśmy nagle otwarli oczy i wielce się zdziwili, że tak długo były zamknięte, choć nam wydawało się, że wszystko widzimy.
Ten proces nie jest dla wybranych czy wyjątkowych osób. Każdy może tego doświadczyć, pod warunkiem, że zechce poznać prawdę o przyczynie tego, co czuje i jaką ma relację z finansami. Ta intencja całkowicie wystarczy, aby rozpoczął się proces. Oczywiście jak wszystkie podobne procesy - nie będzie emocjonalnie przyjemny, ani łagodny, ponieważ pokaże nam to, na co przez lata nie chcieliśmy patrzeć. Lecz w końcu nadejdzie moment głębokiej wdzięczności, że wyraziliśmy taką intencję!
Zatem powodzenia! I pamiętaj - ceny, pieniądze, wypłata, to wszystko nie ma mocy, aby „wyprowadzić Cię z równowagi”. To, co nas z niej wyprowadza, to przekonanie, że cokolwiek powinno być inne, niż jest (duma, osąd, pragnienie kontroli). Gdy w tym miejscu bierzemy odpowiedzialność, jesteśmy bardzo blisko miejsca, w którym nasza relacja z pieniędzmi może zmienić się na pozytywną.
Dziękuję za uwagę i otwarty umysł!
Moc z Tobą!
Kamil
PS. Jeżeli potrzebujesz wsparcia w przejściu przez ten proces, gorąco zapraszam na marcowe warsztaty na temat finansów i pracy! Krok po kroku będziemy szukali mentalnych oraz emocjonalnych blokad, które sabotują naszą relację z finansami. Warsztaty nie będą lekkie, wygodne, komfortowe i przyjemne. Nie będzie też żadnych porad finansowych odnośnie tego, w co inwestować, jak zarabiać itp. Jestem całkowicie przekonany, że gdy tylko w Twoim umyśle znikną emocjonalne/mentalne blokady, on sam zaprowadzi Cię do potrzebnej wiedzy, ludzi i działań. Takiemu umysłowi możesz całkowicie ufać.
Więcej informacji o warsztacie, w linku poniżej:
PRZEŚLIJ DALEJ:
Dziękuję za Twoją obecność! Polecam dołączenie do "Newslettera Bez Stresu". Otrzymasz co niedzielę porady nt. uwalniania, radzenia sobie ze stresem i ograniczającymi przekonaniami, pracy z podświadomością czy rozwoju świadomości.
© 2025 - Świadome Relacje. Wszystkie prawa zastrzeżone